Lidia – studentka prawa na prestiżowym warszawskim Uniwersytecie SWPS, dziewczyna wielu pasji, z “Katolikiem” związana od kilkunastu lat – chodziła do szkoły podstawowej, gimnazjum oraz liceum

Jesteś absolwentką zarówno naszej szkoły podstawowej, gimnazjum oraz liceum. To znaczy, że czułaś się tutaj dobrze. Co uznajesz za największe zalety naszego środowiska?

Myślę, że zdecydowanie atmosfera tego miejsca, którą tworzą wspaniali pracownicy tej szkoły. To co dla mnie było czynnikiem, przez który czułam się w niej komfortowo, to rodzinna atmosfera, która tam panuje. To nie jest miejsce, w którym ludzie się mijają bez emocji na korytarzu. Tutaj każdy każdego zna, wzajemnie darząc się ciepłym słowem lub szczerym uśmiechem. Ja do dzisiaj z radością odwiedzam mury naszej szkoły, i w dalszym ciągu czuję się jej częścią. Ogromną zaletą tego miejsca jest też przywiązanie do tradycji, i dbałość o rozrywkowe życie szkoły.

Te wszystkie elementy pozwalają, żeby nie traktować tej szkoły jako znienawidzonej placówki edukacyjnej, a przestrzeni, w której nie tylko zdobywa się wiedzę naukową, ale i rozwija swoje życie towarzyskie, kulturalne i rozrywkowe. Warto czuć się dobrze i swobodnie w miejscu, w którym siłą rzeczy spędza się większość czasu. Obowiązek szkolny wymusza na nas prawo, tak więc do szkoły i tak trzeba chodzić. Czemu by więc nie wybrać miejsca, w którym ten obowiązek stanie się wręcz przyjemnością? Pozytywne nastawienie wpływa na produktywność i efekty naszych działań, warto więc czuć się dobrze w otoczeniu, w którym przebywamy

Obecnie studiujesz w Warszawie na SWPS na prestiżowym kierunku jakim jest prawo. W zeszłym roku Twój uniwersytet zajął 2 miejsce w Rankingu Wydziałów Prawa dziennika „Rzeczpospolita” wśród jednostek uczelni niepublicznych. Jakie umiejętności i wiedzę zdobyłaś u nas, które dzisiaj są przydatne na Twoich studiach?

Katolik przygotował mnie do studiów nie tylko merytorycznie, ale i praktycznie. Nauczyłam się organizować sobie pracę i czas spędzany na nauce w taki sposób, że zdążyłam przygotować się do szkolnych obowiązków, ale i znajdowałam czas na własne przyjemności. Szkoła przyzwyczaiła mnie do tego, że aby osiągnąć dobry wynik, trzeba na niego zapracować. Nauczyciele stopniowo zwiększali wymagania, podnosząc przy tym ilość pracy czy nauki, tak więc dzisiaj na studiach dostając duży plik materiałów na egzamin nie jestem przerażona, a przyzwyczajona do takiego trybu pracy. Umiejętne organizowanie sobie czasu jest niezbędnym elementem do zachowania odpowiedniej harmonii pomiędzy obowiązkami a przyjemnościami, a przecież wiadomo jak młodzież potrzebuje i pragnie szczególnie tego drugiego.

Mam nadzieję, że Pani Dyrektor się na mnie nie obrazi za te słowa, ale pamiętam jak dziś, kiedy uczyłam się tłumaczyć teksty po łacinie nerwowo zastanawiając się, po co mi to, aż w końcu nadszedł sądny dzień na studiach kiedy ich znajomość zaoszczędziła mi kilka godzin snu. Nie jestem w stanie opisać szczęścia i wdzięczności jakie w sobie miałam w tamtej chwili. Oczywiście nie była to jednorazowa sytuacja, wiele razy inne „niepotrzebne rzeczy” dzisiaj okazują się jednak całkiem przydatne.

Nie obawiałaś się, że niektóre osoby na studiach, czy później w pracy mogą patrzeć na Ciebie przez pryzmat ukończonej szkoły katolickiej

Nigdy tak o tym nie myślałam. Bardzo wiele zawdzięczam temu miejscu, i nie mówię tu tylko o merytorycznym przygotowaniu mnie do matury. Dzisiaj z perspektywy dorosłej już kobiety jestem ogromnie wdzięczna tej szkole za to, jakim człowiekiem jestem. Mam w sobie dobroć, uczciwość, odwagę, ogromną empatię dla drugiego człowieka, a wyzwania które stawiała przede mną szkoła dały mi odwagę do osiągania założonych sobie celów i realizacji marzeń, a przecież o to w życiu chodzi. Oczywiście, zawdzięczam to też moim wspaniałym rodzicom, którym jestem niesamowicie wdzięczna za to, że przez tyle lat mogłam być częścią tej społeczności. Dzięki tradycjom i wartościom wpajanym przez szkołę dzisiaj jestem osobą która idzie przez życie w zgodzie z samą sobą, dążącą do osiągania upragnionych celów, postępując przy tym zgodnie z samą sobą, bez łamania wewnętrznych przekonań i morali. Tego samego od zawsze uczyli mnie moi rodzice, żeby nigdy nie działać wbrew sobie. Wiem, że bycie dobrym i uczciwym człowiekiem jest czymś bezcennym. Jestem bardzo dumna z bycia absolwentką tej szkoły, i z dumą mówię o tym innym. Jeśli ktoś patrzy na mnie przez pryzmat tej szkoły, to nieskromnie uważam, że daje jej bardzo dobrą reklamę. Natomiast jeśli komukolwiek przyszłoby kiedyś ocenić mnie negatywnie przez pryzmat uczęszczania do szkoły katolickiej, to wiem, że takim zachowaniem wystawiłaby samej sobie złe świadectwo. Muszę jednak przyznać, że jeszcze nie spotkałam się z taką sytuacją.

W jakie formy aktywności społecznej włączałaś się ucząc się u nas?

Oj, trochę tego było. Już od pierwszej klasy szkoły podstawowej podejmowałam się małych aktywności przynależąc do szkolnej grupy Zuchów. W starszych latach miałam zaszczyt reprezentowania naszej szkoły w poczcie sztandarowym. Chętnie angażowałam się w przygotowywanie “Szlachetnej paczki”, to był naprawdę cudowny czas . Nasza szkoła zawsze pamięta o tych najbardziej potrzebujących, i z ogromną radością podejmuje się takich inicjatyw. To jest bardzo piękne. Miałam również okazję prowadzić konkursy międzyszkolne, które odbywały się w naszej placówce, a także wewnętrzne akademie z okazji różnych dni specjalnych, takich jak dzień kobiet, czy mikołajki. Katolik bardzo dba o tą rozrywkową sferę, żeby oderwać trochę swoich uczniów od szkolnych obowiązków, ale i dzięki takim wydarzeniom możliwa była integracja między rocznikami. Organizacja takich wydarzeń była niezłym logistycznym wyzwaniem, ale dzięki pomocy innych zaangażowanych osób i pracy zespołowej zawsze wszystko fajnie wychodziło. Praca zespołowa to była nasza mocna strona, jako społeczności uczniowskiej. Prowadzenie takiej akademii przed dużą liczbą osób było nieco stresującym wydarzeniem, dlatego cieszę się, że miałam okazję zebrać takie doświadczenie, bo dzisiaj nie mam już problemu z wystąpieniami, czy podejmowaniem rozmowy z nieznaną mi osobą. To bezcenna lekcja życia, która bardzo mi pomaga w dorosłości, i sama sobie zazdroszczę, że udało mi się takową odbyć w relatywnie młodym wieku, a nie muszę poznawać jej „gorzkich smaków” od podstaw.

Szkoła co roku organizuje również spływy kajakowe, które bardzo ciepło wspominam, był to fajny element który odbywał się zawsze pod koniec roku szkolnego, więc panowała na nim fajna, lekko wakacyjna już atmosfera. Był to też czas na integrację z kadrą pedagogiczną, gdzie można było Ją poznać od tej „ludzkiej” strony. Jako nagroda za ciężko przepracowany rok szkolny, w dzień przed uroczystym wręczeniem świadectw, organizowany jest wystawny bal dla uczniów całej szkoły. To kolejna fajna tradycja, i kolejna szansa na zintegrowanie się z uczniami innych klas. Podsumowując, szkoła bardzo dba o aktywne i barwne życie społeczne, więc trochę tego było. Dla mnie jako osoby która uwielbia angażować się w organizację takich rzeczy, był to dar od losu.

Jakie jest Twoje hobby?

Jest tego naprawdę sporo. Jestem osobą, która bardzo lubi próbować nowych rzeczy, i zdobywać doświadczenie w przeróżnych dziedzinach – w końcu nigdy nie wiadomo co tam w życiu się przyda. Od małego interesuje się żużlem, dlatego, że mój tata jest ogromny fanem tej dyscypliny sportowej. Zabierał mnie już jako małą dziewczynkę na stadion, co z resztą robi do dzisiaj. Muszę przyznać, że oglądając takie show na żywo emocje sięgają zenitu. Od małego gram też w tenisa, a od pół roku postanowiłam spróbować swoich sił w trenowaniu sztuk walki. Muszę przyznać, że nie sądziłam, że tak bardzo spodoba mi się ten sport, który czasami bywa ciężki, ale tym samym udowadnia mi, że jedyne ograniczenia to te, które sami sobie kreujemy w głowie. Praktycznie od zawsze interesuje się modą, bardzo lubię czytać książki kryminalne, oraz uwielbiam gotować i piec, szczególnie słodkości. Od około roku do mojej rodzinki dołączył nowy członek – buldożek Grażynka, i muszę przyznać, że odkąd się pojawiła uwielbiam spędzać z nią swój wolny czas, choć potrafi być nieco niesforna.

Co poleciłabyś przyszłym uczniom naszych szkół? Jakie masz dla nich rady?

Hmm. Nie ukrywajmy- głównym zadaniem szkoły jest odpowiednie przygotowanie uczniów do egzaminów, bo to od nich zależy dalszy nasz los. Tak więc szkoła musi stanąć na wysokości zadania, i jak najlepiej się z niego wywiązać. Nie jest tajemnicą, że aby dobrze się czegoś nauczyć – należy się dużo uczyć. Tak jest i w Katoliku. Bywają dni, a nawet i tygodnie kiedy tej nauki faktycznie jest sporo, jednak niech to Was nie zniechęca ! To wszystko dla waszego dobra, i w trosce o wasze przyszłe wykształcenie. Nauczyciele robią co mogą, żeby przekazać wam wiedzę w jak najbardziej przystępny i ciekawy sposób. Nie bazują tylko na podręcznikach, ale przygotowują swoje własne materiały naukowe. Robią co mogą, żeby ta nauka była przyjemna, również poprzez sposób przeprowadzania lekcji z nauczanych przez siebie przedmiotów. Dodatkowo, tak jak mówiłam wyżej, ten naukowy trud starają się rekompensować ciekawym życiem społeczno- rozrywkowym szkoły – bo przecież najważniejsza jest równowaga ! Polecam wam zaangażować się w działalność samorządu uczniowskiego, bo fajne zorganizowanie tego organu pozwoli wam na stworzenie super atmosfery w szkole, w której będziecie spędzać przecież dużo czasu, a oprócz przyjaznego otoczenia, zbierzecie cenne doświadczenie życiowe z pozanaukowej sfery. Katolik to idealne miejsce do realizowania się w rolach organizacyjnych i twórczych. W końcu nie samą nauką żyje człowiek 😉

cofnij
przewiń do góry